2 tygodnie zabawy... DOBIEGŁY KOŃCA.
Doszłam do wniosku, że wszystkie "przedferiowe" postanowienia nie zostały w żadnym % zakończone, ba.. nawet zaczęte nie były. Ferie są po to, żeby odpocząć! niestety nie każdy nauczyciel jest tak jednomyślny jak my.
Dzisiaj przypadkiem spotkałyśmy się z Ajflem w Cinema City. Czuje, że piszę bez jakiegokolwiek entuzjazmu. Myśl, że już za 3 dni rozpoczniemy swoją szkolną rzeczywistość przygnębia mnie do tego stopnia, że myślę tylko i wyłącznie o tym, jak wykorzystać te "ostatki".
Drzwi otwarte coraz bliżej, a Packowi przez myśl nie przeszło żeby rozgrzać swoje ścięgienka i poszukać idealnej ścieżki gimnastycznej.
POCIESZA MNIE TYLKO I WYŁĄCZNIE FAKT, ŻE PUDROWE LORDSY JUŻ DO MNIE JADĄ! soł hepi, hepi, hepi.
aaaaaaa! Raggafaya w Śliwicach! Witaj Enzym i Chill, może teraz wreszcie dostrzeżecie, że jestem wybranką waszych serc.. <głupek>
polecam płyn do demakijażu oczu z Nivei, spoko sprawa.
IDĘ KORZYSTAĆ Z ŻYCIA!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz